Malujemy zimowy krajobraz

Square
Wszystkie dzieciaki na zajęciach marzyły o śniegu. O śnieżnym dniu, który nam się trafił, mogliśmy rozmawiać i rozmawiać. To dlatego zdecydowaliśmy, że malujemy zimowy krajobraz.
Chciałam, żeby obejrzeli najpierw kilka namalowanych zim. Sięgnęliśmy klasykę, m.in. Fałata, Witkiewicza, Moneta, van Gogha, Breugela, czy Kandinskyego. Porozmawialiśmy o tym, co jest na obrazie i o tym, jak możemy pokazać jaka jest pora roku, czy pora dnia albo pogoda.

Malujemy zimowy krajobraz

Bardzo lubię, kiedy z Najmłodszymi dziećmi malujemy palcami. Kiedy ograniczamy do minimum rozpraszacze, czyli pędzle, farby i całą kolejność działań –  pędzel, woda, farba… a jak ktoś zapomni o wodzie, to szybko nadrabia i wychodzi pędzel, farba, woda, farba…
Najbardziej lubię obserwować dzieci, kiedy mają do dyspozycji kilka odcieni niebieskiego – ot taki standard zestawów szkolnych farbek, do tego biały i kartka. Idealnie, jeśli mamy do dyspozycji sztalugi lub ściany. Zabawa w nanoszenie farb palcami, kręcenie kółek, mieszanie, cieniowanie. Na początku dzieci chcą odwzorować rysunek lub zdjęcie, ale wystarczy chwila, aby zapomniały o tym i puściły wodze wyobraźni. Te zajęcia to nie było malowanie z natury, ani kopiowanie zdjęcia.
Zaczęliśmy od malowania księżyca, jako naszego punktu wyjścia. Później następowała decyzja odnośnie pogody. Czy zrobimy zamieć, śnieg, chmury, a może czyste niebo i widoczny biały śnieg na ziemi… a może zorze polarną.
Każdy obraz był zupełnie inny, na razie wrzucam dwa, jeśli dostanę kolejne, to dokleję tutaj. Taki to urok zajęć zdalnych 🙂
zima malowana farbami
zima malowana farbami